Menu Content/Inhalt
W poszukiwaniu minionego lata... Rumunia PDF Drukuj E-mail
Napisał: Robert Mucha   

Życie każdego z nas to kolaż wspomnień złożony z obrazów bliskich miejsc, emocji, których w nich doświadczyliśmy i ludzi, którzy pojawili się na naszej drodze. Cztery miesiące zeszłego roku spędziłyśmy w Sebiş, małej rumuńskiej wiosce pogranicza rumuńsko-węgierskiego jako wolontariuszki EVS (European Voluntary Service, akcja druga unijnego programu „Młodzież w działaniu”). Prezentowany wybór zdjęć to tylko 18 fotografii z prawie 8 tysięcy zapisanych na twardym dysku wspomnień związanych z tamtym czasem.
Rumunia, która jest w naszej pamięci to czas intensywnych kolorów upalnego lata, kolaż miejsc, które udało nam się zobaczyć, smak potraw, które udało nam się przyrządzić i spróbować, muzyka, którą zdążyłyśmy polubić, gwar rumuńskich placów i ulic, ale też spokój zwyczajnego życia na pograniczu. Rumunia, za którą tęsknimy to jednak przede wszystkim ludzie, którzy z każdym dniem pracy wolontariackiej stawali się coraz bardziej bliscy. Dzieci – nasi sąsiedzi i mali nauczyciele rumuńskich słówek (chociaż brak wspólnego języka nigdy specjalnie nie przeszkadzał w naszych kontaktach), dziewczynki, z którymi pracowałyśmy nad teatrzykiem kukiełkowym, młodzież, która przychodziła na nasze zajęcia, nauczycielki, które otoczyły nas opieką, dyrektor liceum, który zaufał i powierzył klucze do szkoły czwórce obcokrajowców czy wreszcie gospodyni, która zdecydowała się przyjąć pod swój dach obcych ludzi, którzy po czterech miesiącach wspólnego mieszkania stali się domownikami budynku na Strada Viilor w Sebiş.
Spośród wielu wspólnych cech łączących prezentowane zdjęcia - poznani ludzie, dzieci, Rumunia, Sebiş…najważniejszym wspólnym mianownikiem jest uczucie szczęścia.
Tak spędziłyśmy cztery miesiące zeszłego roku w małej, przygranicznej, rumuńskiej wiosce i byłyśmy po prostu szczęśliwe.

Agnieszka Perek i Iwona Hajto

 
wstecz   dalej »