| Tol'ko w pieriod - kulisy wyborów w Kazachstanie |
|
|
|
| Napisał: Michał Kuryłowicz | |
|
4 stycznia 2006 r. w Klubie Pod Jaszczurami (a dokładniej w Teatrze 38) miało miejsce spotkanie ze Sławomirem Piwowarczykiem, arabistą i islamologiem. Dotyczyło ono wyborów prezydenckich w Kazachstanie, które odbyły się 4 grudnia ubiegłego roku. Sławomir Piwowarczyk, który był wówczas obserwatorem międzynarodowej misji wygłosił wykład, zatytułowany: „Tol'ko w pieriod – kulisy wyborów w Kazachstanie”.
Dalsza część wykładu to przypomnienie zasad dotyczących kandydowania na prezydenta tej republiki. Aby zgłosić swoją kandydaturę, dana osoba musiała zebrać min. 100 tysięcy podpisów, co w kraju, który ma ok. 16 mln mieszkańców, jest dosyć trudne. Aby oddać skalę tej trudności, wystarczy zestawić tą sytuację z warunkami polskimi, gdzie trzeba zdobyć podobne poparcie, przy dwuipółkrotnie większej liczbie ludności. Wymogowi temu stawiło czoła 18 kandydatów, jednak to nie zapewniło im jeszcze startu w wyborach. Następnym krokiem był „egzamin” ze znajomości języka kazaskiego, przeprowadzany przez specjalną komisję, transmitowany przez państwową telewizję. Był on bardzo surowy, wystarczy dodać, iż przeszło go pozytywnie jedynie pięć osób. Tych pięciu kandydatów stanęło ostatecznie w szranki 4 grudnia. Byli to: Abułkasymow – przedstawiciel partii komunistycznej, Jak zaznaczył Sławomir Piwowarczyk, pozostali kandydaci, którzy nie przeszli „etapu językowego”, byli negatywnie nastawieni wobec prezydenta oraz urzędujących władz. Zdaniem obserwatorów, najbardziej widoczna była kampania Nazarbajewa, prowadzona w żółto-niebieskich barwach. Kolory te dominowały na ulicach całego Kazachstanu. Często przedstawiciele sztabu prezydenckiej kampanii zawierali „umowy” z mieszkańcami na eksponowanie z okien czy balkonów ich mieszkań plakatów zachęcających do głosowania na Nazarbajewa. Mityngi będące częścią jego akcji przedwyborczej promowały walkę z alkoholizmem oraz przemocą. Również w kampanii na billboardach dominowały kolory żółty i niebieski. Urzędujący prezydent unikał natomiast bezpośredniej konfrontacji z pozostałymi kandydatami, m. in. nie brał udziału w dyskusjach wyborczych w TV. Kampania pozostałych kandydatów była o wiele mniej widoczna, z oczywistych względów mieli oni dużo mniej środków na jej prowadzenie. Ponadto, zdaniem uczestników misji międzynarodowej, władze starały się dodatkowo utrudnić jej rozwinięcie. Do typowych „chwytów” należało wydawanie zgody na mityngi poszczególnych kandydatów (z wyjątkiem Nazarbajewa) w odległych miejscach, gdzie trudno było dojechać; sabotaż – np.: podkładano ogień pod zakłady firm, sponsorujących opozycję; prowokacje - gdy wydano zgodę na spotkanie jednego z kandydatów w domu kultury, doszło tam do zdemolowania budynku przez nieznanych sprawców, co następnie zostało pokazane w telewizji, jako przykład kampanii opozycji. Sławomir Piwowarczyk wspomniał też jego osobistą przygodę w trakcie kampanii. Będąc w mieście Kokczetaw (na północy Kazachstanu), został zaproszony do „Centrum dla Obserwatorów”, w którym okazał się być jedynym gościem. Personel „Centrum” robił wszystko, aby uprzyjemnić mu czas, i jednocześnie odciągnąć go od obowiązków obserwatora. Same wybory określił autor wykładu jako „celebrację”. Władzom zależało na tym, aby obywatele traktowali ten dzień jak święto. Odbywały się festyny, poczęstunki, koncerty. Występowały zespoły folklorystyczne. Jednocześnie oczywiście zachęcano do udziału w wyborach. Po podliczeniu oddanych głosów, stwierdzono, iż wygrał N. Nazarbajew – który uzyskał 91% poparcia, kolejny był Tujakbaj – 6% i Aszkan Bajmienow – 3%. Pozostali kandydaci otrzymali znikome poparcie. W dniu głosowania obserwatorzy nie zauważyli wielkich naruszeń ordynacji wyborczej. Ich zastrzeżenia sprowadzały się do trzech punktów: 1. Zezwalano na głosowanie elektroniczne, przy użyciu specjalnej karty, która dwa razy przechodziła przez komputer, co stwarzało podejrzenia co do tajności głosowania. W dniu wykładu nie było jeszcze znane oficjalne stanowisko władz misji, w skład której wchodził Sławomir Piwowarczyk dotyczące wyborów prezydenckich w Kazachstanie. Dyskusja która rozwinęła się po jego wykładzie, dotyczyła głównie wpływu władz na ostateczne wyniki głosowania, rzeczywistego poparcia dla zwycięzcy tych wyborów – Nursułtana Nazarbajewa. Uczestnicy panelu zgodzili się co do tego, iż niezależnie od sposobu prowadzenia przez niego kampanii oraz utrudniania akcji wyborczej opozycji, wygrana urzędującego prezydenta jest niekwestionowana. |
| wstecz | dalej » |
|---|



