| Festiwal Huculski w Krakowie - jak do tego doszło? |
|
|
|
| Napisał: Justyna i Piotrek | |
|
Tak los pokierował zdarzeniami, że spotkało się na przestrzeni niespełna roku kilku fanatyków, miłośników a także naukowców z różnych dziedzin - zajmujących się Huculszczyzną. Pierwszą przyczyną był dr Mateusz Troll, który wpadł na chwalebny pomysł zorganizowania dwóch obozów naukowych w Czarnohorze dla studentów geografii UJ. Chyba zupełnie nie przypadkiem na tym obozie znalazłam się i ja (Justyna Cząstka) - wówczas studentka czwartego roku muzykologii UJ, zawsze marząca o poznaniu Huculszczyzny - kultury, gór a przede wszystkich muzyki tamtejszych górali. Tak się akurat stało, że zajęłam zwolnione w ostatniej chwili miejsce. Wyjazd zaproponował mi mój wierny i wspaniały przyjaciel Piotr Kłapyta -geomorfolog, wielki entuzjasta i fanatyk Czarnohory i całych Karpat... Wydawało by się, że jakiś tam muzykolog nie będzie w stanie pomagać w tak specjalistycznych badaniach geomorfologicznych. Pasja własna nie wytrzymała i kazała zejść z wysokich połonin do podnóża Czarnohory, gdzie zamieszkują Huculi. Wtedy to zostaliśmy oczarowani ludem huculskim - nie tylko jego wciąż żywą tradycją i muzyką, ale przede wszystkim niebywałą gościnnością, dobrocią i zaufaniem, jakim nas obdarzyli. Nie ukrywam - pokochaliśmy wtedy na wieki tę krainę i ten fakt stał się głównym motorem naszych działań zmierzających do dowartościowania tej kultury. Potem dochodziło stopniowo do kolejnych nieprzypadkowych spotkań - poznania Romana Kumłyka - wybitnego muzyka huculskiego, Jurka Kołodziejczyka i Krzysztofa Krzyżanowskiego - reżyserów filmowych, wspaniałych turystów i miłośników Huculszczyzny, naukowców i pasjonatów w jednej osobie - prof. Kazimierza Wiecha i Karolinę Kwiecień i w końcu naszych dziś wspaniałych przyjaciół, ludzi idei, którzy zarażeni naszą pasją także zwrócili się w kierunku Huculszczyzny, ludzi, którzy potem okazali się być sponsorami tego Festiwalu - Grzegorza Podlewskiego, Barbary i Szczepana Kurpiszów. To niezwykłe nagromadzenie spotkań i wydarzeń zrodziło w nas pomysł zorganizowania Festiwalu Huculskiego. Z tą propozycją zwróciliśmy się do znanego nam z dobrej opinii i organizowania niewątpliwie także z wielkich pasji imprez kulturalnych o orientacji wschodniej - Stowarzyszenia Wschodnia Perspektywa. Do realizacji tak wielkiego przedsięwzięcia chcieliśmy włączyć jak najwięcej organizacji, także nam wcześniej już znanych - zwłaszcza studenckich (koła naukowe UJ) i społecznych (CKM, Kuźnia, SCKM, Muzeum Etnograficzne). Na wielkie uznanie zasługują także pomocne działania osób niezrzeszonych w żadnych organizacjach. Zjednoczenie tylu sił organizacyjnych, bazujących na wzajemnym zaufaniu i wspólnym celu - docenienia i umożliwienia wszystkim poznania Huculszczyzny - jest dla nas piękną ideą, ideą o której nie raz po cichu marzyliśmy podczas rozgwieżdżonych nocy pod czarnohorskim niebem. Nie sposób wymienić wszystkich, którym tak bardzo jesteśmy wdzięczni za to, że potrafią mimo dzisiejszego wiecznego zabiegania zatrzymać się i poświęcić swój własny czas i siły, całkowicie charytatywnie organizowaniu Festiwalu. Oby pozostał wszystkim głęboko w pamięci! |
| wstecz | dalej » |
|---|




Każdy ma w życiu jakieś pasje, dla nas są to Karpaty ich kultura, przyroda i bogate wielowiekowe tradycje. Każdy być może zauważył że w życiu niejednokrotnie pewne rzeczy, spotkania i zdarzenia nie dzieją się przypadkiem. (Często jest nawet tak, że można z pasją i miłością poświęcać swój czas, nie koniecznie licząc na coś w zamian). Po czasie okazuje się i staje się zrozumiałym, że te zdarzenia, spotkania, które już minęły układają się w logiczny ciąg, zmierzający do jakiegoś określonego celu. Tak było w przypadku zrodzenia się idei Festiwalu Kultury Huculskiej.