Mija miesiąc od powołania nowego rządu na Ukrainie - na czele z Wiktorem Janukowyczem. Jutro rozpoczynają się obrady Rady Najwyższej. „Niebieski” rząd zacieśnia stosunki z Moskwą, jednocześnie podkreślając strategiczną pozycję Polski oraz Unii Europejskiej. Powstanie nowego, „niebieskiego” rządu na Ukrainie rodziło obawy w Polsce i Europie. Ukraina nadużyła kredytu zaufania, jaki otrzymała w 2004 roku podczas „pomarańczowej rewolucji”. Nie wiadomo, czy unijna polityka „otwartych drzwi” dla Ukrainy będzie kontynuowana. Władze w Kijowie – pomimo zapewnień, że polityka zagraniczna Ukrainy nie zmieni się – szukają porozumienia i naprawy nadszarpniętych stosunków polityczno-gospodarczych z Rosją.
Moskwie nie podobają się unijne oraz NATOwskie aspiracje Ukrainy, jak również działalność organizacji GUAM (zrzeszającej Gruzję, Ukrainę, Azerbejdżan i Mołdawię). Zdaniem Janukowycza – nie przyniosła ona żadnych korzyści gospodarczych, natomiast przyczyniła się do polityzacji m.in. kwestii gazowych. Moskwa nie widzi przeszkód członkostwa Ukrainy w Światowej Organizacji Handlu, lecz pod warunkiem, że znajdą się w niej razem. Przedstawiony przed kilkoma dniami „Program działania Rady Ministrów Ukrainy w latach 2006-2011” nie pokrywa się z założeniami Uniwersału Jedności Narodowej – dokumentu, od którego prezydent Juszczenko uzależnił powstanie rządu. Ukraina miała kontynuować europejski kurs, minister spraw zagranicznych Borys Tarasiuk zapewniał, że Kijów zrealizuje zobowiązania podjęte w ramach Planu Działania Ukraina-UE. Tymczasem to formowanie Wspólnej Przestrzeni Gospodarczej z Rosją oraz rządzonymi autorytarnie Kazachstanem i Białorusią będzie jednym z głównych celów rządu. W ostatnich dniach sierpnia z pierwszą wizytą zagraniczną gościł w Polsce Tarasiuk, próbując rozwiać obawy dotyczące stosunków dwustronnych oraz „rewanżu” Janukowycza za upokorzenia z „pomarańczowej rewolucji” (kiedy to polskie władze poparły Wiktora Juszczenkę). Minister omówił z Anną Fotygą współpracę na poziomie politycznym, gospodarczym i transgranicznym oraz podkreślił rolę Polski - jako strategicznego partnera, zajmującej piąte miejsce w wymianie handlowej z Ukrainą. W prowadzeniu dialogu z Polską, Rosją i UE będą mogły zagrażać konflikty na linii prezydent-gabinet. Głowa państwa nie może już wydawać rządowi poleceń, ani anulować jego postanowień. Wynika to ze zmian w konstytucji, które upodobniły ukraiński system polityczny do polskiego, ograniczając kompetencje prezydenta. Zatem realizacja Uniwersału Jedności Narodowej może pozostać tylko w sferze marzeń.
*** Jutro ruszają obrady parlamentu (Rady Najwyższej). Ukraińskie i rosyjskie media informują o nowej koalicji, która ma powstać do połowy września. Oprócz zwycięskiej Partii Regionów znajdzie się w niej proprezydencka Nasza Ukraina, socjaliści i komuniści. Taka koalicja dałaby siłę 322 głosów z 450 w parlamencie. W opozycji pozostanie Julia Tymoszenko, powoli przygotowująca się do wyborów prezydenckich, które odbędą się za kilka lat.
Artykuł ukaże się 4.09.2006 r. w DZIENNIKU POLSKIM |