Menu Content/Inhalt
Strona główna arrow Nasze relacje arrow Opis podróży Moskwa - Irkuck
Opis podróży Moskwa - Irkuck PDF Drukuj E-mail
Napisał: Elżbieta Żak   

Jako punkt początkowy Kolei Transsyberyjskiej uważa się obecnie Dworzec Jarosławski w Moskwie. Do rewolucji w 1917 r. za początek Wielkiej Syberyjskiej Drogi przyjmowano Dworzec Moskiewski w Sankt-Petersburgu, ówczesnej stolicy Imperium.
 W różny sposób przebiegała trasa Wielkiej Syberyjskiej Drogi w jej początkowym odcinku. Od 1903 r. wiodła przez miasta: Moskwa – Riazań – Pienza –Samara – Ufa – Czelabińsk – Kurgan – Pietropawłowsk i dopiero od Omska pokrywała się z jej obecnym przebiegiem na wschód. W 1906 r. szlak Kolei Transsyberyjskiej w swym początkowym biegu został nieco zmieniony i poprowadzony przez miasta: Sankt-Petersburg – Wołogda – Wiatka – Perm – Niżny Tagił – Jekatierynburg – Kysztym – Czelabińsk i Omsk. W 1909 r. zbudowano dodatkowe połączenie na odcinku Jekatierynburg – Kungar, a od 1913 r. pociągi zaczęły kursować jeszcze krótszą drogą – od Jekatierynburga przez Tiumeń do Omska. Następnie od 1956 r. przez długi czas trasa z Moskwy na Daleki Wschód prowadziła przez miasta: Jarosław – Daniłow – Buj – Szarija – Kotielnicz – Kirow – Balezino – Perm i dalej przebiegała tak, jak to możemy zaobserwować, podróżując dzisiaj. Obecnie tym szlakiem jeżdżą pociągi osobowe z Moskwy do Czity. Od czerwca 2001 r. niemal wszystkie pociągi dalekobieżne wyjeżdżające z moskiewskiego Dworca Jarosławskiego w kierunku syberyjskim kursują nową, krótszą o 40 kilometrów trasą przez Włodzimierz i Gorkij Moskiewski, która w Kotielniczu łączy się z tradycyjnym szlakiem Transsibu biegnącym na Daleki Wschód.

W dni nieparzyste między Moskwą a Irkuckiem kursuje firmowy pociąg „Bajkał” (nr 10). Ma on renomę najlepszego pociągu na tym odcinku, co znajduje również odbicie w cenie biletu. W lipcu 2001 r. przejazd w jedną stronę kosztował około 170 zł, w styczniu 2002 r. miała miejsce 30% podwyżka. Ale czasem warto dopłacić, by dowiedzieć się, co kryje w sobie określenie „firmowy”...

Płackartnyj wagon pociągu „Bajkał” prezentuje się bardzo przyzwoicie. Już na początku podróży dowiadujemy się, co oferuje nam wagon restauracyjny – na każdym przypadającym na sześć miejsc stoliku stoi zestaw napojów, słodyczy i różności. Nieświadomy podróżny mógłby pomyśleć, że skoro taki luksusowy pociąg, to dają i prowiant na drogę. Niestety, jeśli wypijemy wodę lub zjemy ciasteczko, leżące kusząco w zasięgu ręki, przyjdzie nam za to zapłacić. To taki chwyt reklamowy: zobaczysz, dotkniesz, zjesz – znaczy kupiłeś. A mało komu chce się pójść do wagonu restauracyjnego, żeby sprawdzić, co tam można nabyć. Po krótkim czasie prezentacji pani konduktor zbiera wszystkie smakołyki ze stolików. W każdym wagonie znajduje się urządzenie z gorącą wodą, którą można czerpać o dowolnej porze dnia i nocy. Ponadto istnieje możliwość wypożyczenia u konduktora szklanek (stakany) i szachów (szachmaty). Stoliki przyozdabiają wazony ze sztucznymi kwiatami, a w długim przejściu pomiędzy miejscami do leżenia rozciąga się przez cały wagon dywan, odkurzany dwa razy dziennie. Z głośników dobiegają dźwięki popularnej rosyjskiej muzyki, przerywanej od czasu do czasu radiowym serwisem informacyjnym. Czyściochy mogą skorzystać z kabiny z prysznicem znajdującej się w wagonie sztabowym, który oferuje również przybory toaletowe. Tam też mieści się pokoik dla dzieci, gdzie można wypożyczyć zabawki oraz pomieszczenie z komputerem, przy którym można skrócić sobie czas podróży, grając w gry komputerowe. Luksus.

Większość pociągów dalekobieżnych do Irkucka, Ułan-Bator, Władywostoku czy Pekinu odjeżdża z Moskwy w późnych godzinach wieczornych. Kiedy wsiądziemy do wagonu i odnajdziemy nasze miejsca, możemy powoli przygotowywać się do snu. Mamy trochę czasu, by się rozejrzeć i zadomowić, dopóki pani konduktor nie dotrze do nas, zbierając bilety i pieniądze za pościel (bielio). Kiedy już otrzymamy swój komplet, składający się z ręcznika, dwóch prześcieradeł i poszewki na poduszkę, możemy zabierać się za zdejmowanie z górnej półki poduszek oraz zwiniętych w rulon materaców i zacząć mościć sobie posłanie. Jeśli ktoś boi się, że zmarznie w nocy, powinien poprosić konduktora o koc (odiejało).

Światła wielkiej Moskwy będą jeszcze przez jakiś czas do nas mrugać, aż wreszcie wydostaniemy się poza miasto. W odległości 145 km od stolicy znajdują się rozsławione przez Wieniedikta Jerofiejewa Pietuszki będące upragnionym i zarazem nieosiągalnym celem podróży bohatera poematu Moskwa-Pietuszki. Alkoholowe fantazje i wymyślne przepisy na napoje wyskokowe, jakie można sobie przyrządzić, zapewniły książce wielką sławę. Ale tak naprawdę lekka i dowcipna forma utworu kryje w sobie tragedię człowieka zgnębionego przez system oraz demaskuje absurdy radzieckiej rzeczywistości. Droga do Pietuszek zajmie nam około 2 godz. Opisywana w książce podróż elektriczką trwa nieco dłużej, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę 35 stacji po drodze. Niestety większość pociągów dalekobieżnych tylko przejeżdża przez Pietuszki, bez zatrzymywania w tej niewielkiej miejscowości, której sławę zapewnił utwór Jerofiejewa.

Pierwszy dłuższy postój czeka nas w leżącym nad rzeką Klazmą Włodzimierzu (210 km na trasie Transsibu – ponad trzy godziny jazdy od Moskwy). 340 tys. mieszkańców (1996). Wchodzi on w skład tzw. Zołotowo kolca (Złotego Pierścienia), czyli grupy zabytkowych miast położonych na północny wschód od Moskwy, które niegdyś stanowiły ważniejsze ośrodki kulturalne i administracyjne poszczególnych księstw ruskich. Jest to jedno z najstarszych miast rosyjskich. Został założony w 1108 r. przez księcia Włodzimierza Monomacha i już w połowie XII w. stał się stolicą Księstwa Włodzimiersko-Suzdalskiego, a następnie stolicą całej Rusi Kijowskiej. Pełnił rolę najważniejszego centrum kulturalnego, ekonomicznego i politycznego północno-wschodniej Rusi. W XIV w. mieściła się tu rezydencja patriarchy ruskiej Cerkwi Prawosławnej. We Włodzimierzu do dnia dzisiejszego zachowały się zabytki architektury XII w. – Sobór Zaśnięcia oraz Sobór św. Dymitra.

Przemierzamy płaski teren Niziny Wschodnioeuropejskiej. Wielkie obszary lasów migają za oknem. Co jakiś czas pojawiają się skupiska małych drewnianych domków, przypominających te, które u nas stoją na działkach. W okolicach większych miast spełniają one taką właśnie funkcję. W przylegających do nich ogródkach uprawia się cebulę, pomidory, ogórki oraz różne inne warzywa, także ziemniaki. Stanowią one ważne źródło utrzymania dla Rosjan. Tzw. dacza wciąż odgrywa bardzo istotną rolę w rosyjskiej kulturze. Domek może być bardzo skromny, niemniej jednak większość średnio zamożnych ludzi go posiada. W okolicach Moskwy do dziś praktykowany jest zwyczaj przeprowadzania się na miesiące letnie na daczę. Rozbudowana sieć kursujących z dużą częstotliwością elektriczek pozwala dojeżdżać codziennie do pracy, a wariant ten czasowo często niewiele się różni od dojazdów w obrębie samego miasta.

W różny sposób można wypełnić ten wolny czas, jaki zapewnia nam kilkudniowa jazda pociągiem. Najczęściej mija on na rozmowach, jedzeniu i piciu, czytaniu gazet i książek oraz spaniu. Przykładowo dwóch małych chłopców wraz ze swą mamą wycina dinozaury z papieru, który wcześniej pokolorowali. Z każdym dniem stworów przybywa i chłopcy pod koniec podróży mają wielką reklamówkę prowizorycznych zabawek. Tanio, przyjemnie i cieszy. Urozmaiceniem są postoje pociągu, które pozwalają rozprostować kości i poznać urok syberyjskich stacji z czekającymi na peronie miejscowymi ludźmi, oferującymi różnego rodzaju smakołyki – pierożki, gotowane ziemniaki z koperkiem, naleśniki, warzywa, ryby pod różną postacią, piwo.
Podróż w płackartnym wagonie pozwala zbliżyć się do ludzi i zrozumieć, co kryje w sobie określenie „rosyjski duch”. Celem podróży w większości przypadków jest spotkanie z dawno nie widzianymi członkami rodziny czy też z przyjaciółmi. Dlatego ludzie są przygotowani na opowieść – relację o swoim życiu, które toczy się w miejscu odległym o tysiące kilometrów. Obowiązkową ilustracją dla słów jest album z fotografiami, który wiozą ze sobą. Często przecież czas i pieniądze pozwalają na wizytę tylko jednej osobie i wyłącznie na zdjęciach można pokazać męża, dzieci, psa, kota, mieszkanie itd. Albumy przydają się też w pociągu podczas zawierania znajomości. Bo to człowiek od razu osadza się w kontekście społecznym – to moja córka, tu mój przyjaciel, tam my z dziadkami na daczy. W okresie wakacyjnym wiele osób podróżuje z dziećmi, które świetnie sobie radzą przez te kilkadziesiąt godzin, jakie trzeba spędzić w drodze. Warunki pociągowe nie odstraszają nawet młodego małżeństwa, które zdecydowało jechać z kilkumiesięcznym maleństwem przez 4 dni w płackarcie.

W każdym wagonie znajduje się informacja o czasie przyjazdu do poszczególnych stacji. Wszystkie zegarki na mijanych po drodze dworcach pokazują czas moskiewski, według niego także podawane są godziny przyjazdu i odjazdu pociągu. Po około 20 godz. jazdy docieramy do Permu (1397 km Transsibu). To ostatnia stacja przed Uralem. Podczas postoju mamy możliwość przespacerować się jeszcze po europejskiej ziemi. Dworzec kolejowy znajduje się nieco na uboczu w stosunku do centrum miasta. Perm (w latach 1940-57 – Mołotow) znany jest od XVII w. Miasto powstało w związku z uruchomieniem w pocz. XVIII w. pierwszych hut miedzi nad Kamą na obszarze południowego Pogórza Uralskiego. Około 1028 tys. mieszkańców (1996). Pod koniec XVIII i na pocz. XIX w. mieściła się tutaj siedziba zarządu kopalni uralskich. Ze względu na obecność w tym rejonie kompleksu wojskowego i przemysłowego, Perm przez wiele lat był zamknięty dla obcokrajowców. Na pocz. XX w. zyskał pozycję jednego z głównych miast na Uralu, ważniejszego węzła kolejowego i portu na rzece Kamie. Legenda mówi, że Perm stał się inspiracją dla Czechowa, opisującego w Trzech siostrach prowincjonalne życie w oddalonym od stolicy mieście. Także Borys Pasternak pisząc Doktora Żywago wzorował się na Permie, w którym żył i gdzie powstawała jego powieść. Zachowało się tutaj wiele zabytków architektonicznych, kilka cerkwi (m. in. cerkiew Kazańska z freskami Mikołaja Roericha).

Na 1777 kilometrze trasy licząc od Moskwy – pomiędzy Pierwouralskiem a Jekatierynburgiem (po około 24 godz. podróży pociągiem firmowym), stoi po prawej stronie w stosunku do kierunku jazdy słup wyznaczający umowną granicę między Europą i Azją, którą wytyczyli w 1829 r. niemieccy naukowcy Gumboldt i Roze podczas badań barometrycznych wzdłuż traktu syberyjskiego. Właśnie w tym miejscu pojawiło się w 1837 roku w związku z wizytą następcy tronu – przyszłego cara Aleksandra II pierwsze oznaczenie granicy kontynentów w formie marmurowej piramidy z herbem carskim. Po rewolucji – jako symbol władzy carskiej została ona zburzona, a na jej miejscu w 1926 r. został postawiony nowy obelisk. Podobnych obelisków istnieje obecnie około 20, jednakże ich ilość nie jest dokładnie określona, a informacji o nich dostarczają przede wszystkim turyści oraz miejscowi badacze. Pociągi wyruszające z Moskwy późnym wieczorem nie dają możliwości zobaczenia tego symbolicznego oznaczenia podziału kontynentów, gdyż docierają do Jekatierynburga w środku nocy. Pozostaje jeszcze szansa w drodze powrotnej, pod warunkiem, że wyruszymy z Irkucka przed południem czasu miejscowego.

Jekatierynburg (od 1924 r. Swierdłowsk) znajduje się we wschodniej części środkowego Uralu, na skrzyżowaniu linii kolejowych biegnących w kierunku zarówno Uralu Północnego (na Niżnyj Tagił, Kuszwę Sierow), jak i Południowego (do Czelabińska, Złatousta, Biełoriecka, do Wiazowej). Według danych z 1997 r. ma 1272 tys. mieszkańców. Został założony w pierwszej połowie XVIII w. przez Piotra Wielkiego. W XIX w. przekształcił się w największy w Rosji ośrodek hutnictwa i przemysłu metalowego. Na początku XX w. Swierdłowsk zasłynął jako miejsce rewolucyjnych wystąpień i demonstracji, a w 1917 r. stał się ogniskiem bolszewizmu na Syberii Zachodniej i Uralu. Tutaj w nocy z 16 na 17 lipca 1918 r. został zamordowany wraz z rodziną ostatni rosyjski car – Mikołaj II Romanow.

Krótki postój przypada na kolejne miasto – Tiumeń, odległe o 4 i pół godz. jazdy od Jekatierynburga (2104 km Transsibu). 496,5 tys. mieszkańców (1996). Leży na Nizinie Zachodniosyberyjskiej i jest pierwszym rosyjskim miastem na Syberii – stał się ośrodkiem jej rosyjskiej kolonizacji. Został założony w 1586 r. na miejscu dawnej osady tatarskiej Czyngis-Tura. Szybki rozwój zapewniło mu dogodne położenie – Tiumeń znajdował się na szlaku handlowym z Rosji do Chin. W czasach Związku Radzieckiego w tym rejonie znajdowały się łagry.

Właściwie ta ponad trzydniowa podróż zlewa się w jeden ciąg, na co wpływają zmieniające się strefy czasowe (między Moskwą a Irkuckiem jest ich 5) oraz dowolne pory zasypiania i wstawania. Podczas takiej drogi można nadrobić wszystkie braki snu. Poczucie czasu zanika, pojawia się natomiast poczucie przestrzeni.
Największą część pejzażu za oknem zajmują chmury. Ogromne i ekspresyjnie wyrzeźbione. Okno pociągu ogranicza płaski, rozległy, zbyt duży jak na możliwości nóg ludzkich teren. I wszędzie lasy brzozowe z białymi, świecącymi ostro w wieczornym słońcu pniami. Brzozy wyraźnie odznaczają się swą świeżą bielą na tle trawy. Gdyby nie chmury, krajobraz byłby nudny – jednostajny i monotonny, niezmienny przez tysiące kilometrów. Obłoki wypełniają sobą cały obrazek, nadając mu treść. Syberyjski pejzaż.

Drugim pod względem wielkości miastem Syberii jest Omsk, w którym przewidziany jest również dłuższy postój. Miasto leży na 2676 km Transsibu, znajduje się na Nizinie Zachodniosyberyjskiej nad rzeką Irtysz. 1159 tys. mieszkańców (1997). Powstało w 1708 r. i pełniło wówczas rolę fortecy obronnej przed Kirgizami. To tutaj Dostojewski spędził cztery lata na przymusowych robotach zesłany jako więzień polityczny w 1849 r. Dynamiczny rozwój Omska jako ośrodka handlowego spowodował, że pod koniec XIX w. stał się on największym miastem Syberii. W latach 1918-1919 był siedzibą antybolszewickiego rządu Aleksandra Kołczaka. Obecnie stanowi jeden z największych ośrodków przemysłowych Syberii.

Podróż pociągiem daje możliwość konsumowania odległości, uświadomienia sobie, jak to los przykuwa ludzi do miejsca, w którym się rodzą, a z którego fizycznie nie mogą się wyrwać. Człowiek w ogromie krajobrazu jest drobinką wraz ze swym maleńkim drewnianym domkiem, wklejonym w otoczenie. Osady wzdłuż trasy Kolei Transsyberyjskiej pojawiają się stosunkowo często. Tworzą chaotyczne skupiska domków zbitych prowizorycznie z drzewa, krytych eternitem, z trzema lub czterema oknami, które obowiązkowo są przyozdobione okiennicami pomalowanymi jaskrawo na zielono lub niebiesko. Niekiedy sąsiadują z tartakiem, przerdzewiałymi silosami, czy też szkieletami fabryk. Domki są bardzo małe, ludzie nie muszą skupiać się na zamkniętej pod dachem ciasnej przestrzeni życiowej. Mają przecież cały obszar wokół siebie. Rozmach przestrzenny gdzie by okiem nie sięgnąć. I poruszają się tamtejsi mieszkańcy przez całe swoje życie pod tym bezkresnym niebem. A turkot pociągów i ciągnące się tysiącami kilometrów druty telefoniczne dają im poczucie łączności z wielkim światem. Zmiany nieprędko tutaj dotrą. Wielka przestrzeń stanowi warstwę izolacyjną.

Na stacji Tatarskaja możemy zobaczyć ciekawy pomnik, pozostałość po szumnych i uroczystych obchodach w 2001 r. święta Kolei Transsyberyjskiej. Na białym postumencie, na którym widnieje czerwony napis Sto lat Transsibu znajduje się fragment torów, na których umieszczono podwozie wagonu kolejowego.

Na stacji Barabińsk podczas dłuższego postoju, możemy się zapoznać z oferowanymi przez miejscowych ludzi różnymi oryginalnymi gatunkami ryb. Rozwinięte rybołówstwo wiąże się z bliskością jezior, licznych w tej okolicy. Największe z nich to jezioro Czany o powierzchni ponad 3 tys. km2.

Następną stacją na naszym syberyjskim szlaku jest Nowosybirsk. Znajduje się on na Nizinie Zachodniosyberyjskiej nad rzeką Ob (3303 km Transsibu). Jeśli planujemy wybrać się w Ałtaj, trzeba wysiąść w Nowosybirsku i jechać dalej do Bijska.
Nowosybirsk, największe pod względem liczby ludności (około 1,5 miliona mieszkańców) miasto Syberii, powstał w 1893 r. z niewielkiej osady robotniczej Gusiewka, założonej dla potrzeb budowy Kolei Transsyberyjskiej. W 1903 r. pojawiła się nazwa Nowonikołajewsk, a w 1925 r. – współczesna nazwa Nowosybirsk. Początkowo było to typowe miasto handlowe o słabo rozwiniętym przemyśle. Dopiero podczas II wojny światowej na jego terenie powstały liczne zakłady przemysłowe, tutaj też ewakuowano ludzi z zachodniej części kraju. Jego znaczenie jako ośrodka przemysłowego i naukowo-kulturalnego wzrosło jeszcze po wojnie podczas tzw. „pięciolatek”. Obecnie stanowi główny ośrodek przemysłowy, kulturalny i naukowy Syberii. Mieszkańcy Nowosybirska uważają swoje miasto za stolicę Syberii, choć oficjalnie nie posiada takiego statusu. Bardzo duży obszar zajmuje Miasteczko akademickie z wielkim kompleksem zabudowań uniwersyteckich – instytutów naukowo-badawczych i laboratoriów, a także akademików. Zostało ono zaprojektowane i wybudowane w latach 1957-66. W 1959 r powstał Uniwersytet Nowosybirski – jeden z głównych ośrodków rosyjskiej nauki.

Podczas dłuższego postoju w Nowosybirsku możemy podziwiać imponujący dworzec kolejowy. Został zbudowany w latach 1930-41 w charakterystycznym stalinowskim stylu. Fasada budynku zwrócona do torów kolejowych i zwieńczona frontonem jest znacznie wyższa niż ta, która znajduje się po przeciwnej stronie przy placu dworcowym. W momencie zakończenia budowy był to największy dworzec Związku Radzieckiego. 

Zostawiliśmy za sobą płaszczyznę Niziny Zachodniosyberyjskiej. Po blisko czterech tysiącach kilometrów następuje wreszcie zmiana krajobrazu. Teren zaczyna wznosić się i opadać, pociąg często zatacza ostre łuki, na których można zaobserwować jego imponującą długość. Na południe od trasy kolei rozciąga się masyw Sajanów, jeszcze niżej – Ałtaj. Biorąc pod uwagę rosyjską skalę odległości, góry znajdują się stosunkowo blisko, ale niestety nie można liczyć na wysokogórski krajobraz za oknem.

Docieramy do dość malowniczo położonego w południowej Syberii nad rzeką Jenisiej w pobliżu Sajanu Wschodniego Krasnojarska (4065 km Transsibu). 871,1 tys. mieszkańców (1996). Jeśli chcielibyśmy wybrać się w Sajany, to tutaj trzeba by przesiąść się na pociąg jadący do odległego stąd o 583 km Minusinska. Historia Krasnojarska wiąże się z 1628 r., kiedy to powstał fort Krasnyj, którego celem miała być kolonizacja Syberii. Od 1735 przebiegał tędy trakt moskiewski. Szybki rozwój Krasnojarska był związany przede wszystkim z budową Kolei Transsyberyjskiej i wydobyciem złota. Do rewolucji w 1917 r. stanowił miejsce zsyłki dekabrystów i socjaldemokratów. Miasto składa się z dwóch części – lewobrzeżnej, która rozciąga się na wysokich brzegach Jeniseju i ograniczona jest od północy stromym wzgórzem – Karaulną Górą, a od zachodu lesistą Gremiacińską Grzywą oraz równinnej strony prawobrzeżnej. Obie części łączy blisko kilometrowy most przez Jenisej. Współcześnie Krasnojarsk jest dużym ośrodkiem gospodarczym i przemysłowym oraz ważnym węzłem komunikacji kolejowej, wodnej i powietrznej. 

Po dłuższym postoju w Krasnojarsku, ruszamy dalej. Teren jest urozmaicony łagodnymi wzniesieniami, wysokość na jakiej przebiega na tym odcinku trasa kolei waha się od 200 do 1000 metrów. Stacja Tajszet znajdująca się w odległości około 420 km od Krasnojarska – to wielki węzeł kolejowy, punkt wyjścia dla Bajkalsko-Amurskiej Magistrali a także linii kolejowej biegnącej w kierunku Abakanu. Tajszet jest uważany za zachodnie wrota Kolei Wschodniosyberyjskiej. Miejscowy dworzec nawet o sennych godzinach porannych wypełniają setki pasażerów, którzy tutaj oczekują na przesiadkę.

Krajobraz za oknem tylko nieznacznie się zmienia. Właściwie to dobrze wbił się już w pamięć przez wiele godzin podróży. Wciąż towarzyszą nam drewniane rosyjskie domki, które chyba mogłyby stanowić symbol całej Rosji. Można je spotkać zarówno w okolicach Moskwy, za Uralem, jak i na terenach sąsiadujących z granicą Mongolii. Ich okna obowiązkowo wyróżniają się tzw. „nalicznikami” – ozdobnym elementem architektonicznym. Domki nieznacznie się od siebie różnią. Niektóre, przypuszczalnie należące do bardziej zamożnych ludzi, mają okna zdobione bardziej bogato – w formie misternych koronkowych rzeźbień. Te biedniejsze wyglądają skromniej. Na Syberii pojawiają się jeszcze okiennice, malowane w kolorach niebieskim i zielonym, czasem z dodatkiem białych elementów. Tego typu architekturę można obserwować w Irkucku, gdzie zachowały się całe ulice z dawną drewnianą zabudową. Niestety stan tych domów w większości przypadków jest bardzo zły. Wiele z nich ma pozamykane i pozabijane deskami okna. Prawdopodobnie w niedługim czasie zostaną rozebrane, a na ich miejscu powstaną blokowiska.

Irkuck leży na 5152 kilometrze Transsibu. 587 tys. mieszkańców (1996). Znajduje się w południowej Syberii u ujścia rzeki Irkut do Angary. Angara to najszersza z rosyjskich rzek, przez które trzeba było przełożyć tory. By przeprawić się na jej drugą stronę pociąg musi pokonać najdłuższy most na całej trasie Kolei Transsyberyjskiej o długości ponad 2500 m. Został on zbudowany w latach 1913-1916, a następnie w 1999 r. zdemontowany i zastąpiony nowoczesną konstrukcją. Irkuck założono w 1661 r. W XVIII i XIX w. miasto było ośrodkiem handlu pomiędzy Rosją a Chinami i Mongolią. Po powstaniu w 1825 r. stał się miejscem zsyłki dekabrystów. Warto zatrzymać się na chwilę w tym mieście i przyjrzeć się bliżej jego różnorodnej architekturze. Wiele ulic wyróżnia się tradycyjną rosyjską drewnianą zabudową z dwu- i trzykondygnacyjnymi domkami, z charakterystycznie zdobionymi oknami. Co ciekawe domy są osadzone poniżej poziomu ulic, a do mieszkań na parterze prowadzą schodki w dół. Wynika to z tego, że zostały one zbudowane na ziemi pokrytej warstwą wiecznej zmarzliny. W zetknięciu z fundamentem domu i jego dolną warstwą zamarznięta ziemia ociepla się, wskutek czego dom stopniowo się zapada. Widok ten przydaje domom sędziwości, choć wywołuje smutek i niepewność, jak długo uda się im przetrwać. Do najcenniejszych zabytków miasta należą sobór Objawienia Pańskiego z 1725 r. oraz cerkiew Podniesienia Krzyża z 1758 r.

Elżbieta Żak

 
wstecz   dalej »